Słoneczne St. Albans jesienią 2012

Nie ma co się oszukiwać: Anglia jest bardzo ryzykownym wyborem na jesień. Czasem jednak, ryzyko może się opłacić i  przy odrobinie słońca ta najczęściej deszczowa wyspa może stać się wymarzonym miejscem na kolorowy odpoczynek od jesiennej szarówki i październikowego przesilenia.

Rzecz w tym, aby do Anglii dojechać.

My wybralismy sie do lezacego na polnoc od stolicy St. Albans,niewielkiego  miasteczka z wielka katerdra. Okazalo sie, ze o St. Albanie wiemy niewiele, raczej nic, choc jego portrety sa nam dobrze znane. Na szczescie w samej katedrze dostepny byl krotki przewodnik – rowniez w jezyku polskim –  oraz specjalny przewodnik dla dzieci.

Bez pospiechu w wolnej od turystow katedrze spedzilismy kilka milych i odkrywczych kwadransow, a na koniec dzieci dostaly upominki za rozwiazanie wszystkich zagadek z przewodnika od pani w koscielnym sklepiku. Na przeciwko sklepiku znalezlismy koscielna kawiarnie i gdyby nie duza ilosc ludzi – wyraznie stalych bywalcow – chetnie zatrzymalibysmy sie tam na kawe, bo wnetrza byly bardzo zapraszajace. W St. Albans jest bardzo duzo pieknych,angielskich, klimatycznych kawiarni, restauracji oraz „tearooms”. Niestety nie wszystkie akceptuja dzieci zwlaszcza w ilosci – cztery.

Przed katedra ogladalismy groby a wlasciwie same plyty z infomacja o pochowanych. Na jednym na przyklad przeczytalismy, ze lezy tam „Zona Pana Browna, ktora umarla w 1859 roku”. Inny nowszy, z 1876,  informowal,ze  pochowany jest „James Webdale oraz jego zona MaryAnn”.

 

Teren przed katedra okazal sie wysmienity na dzieciece harce.. Mielismy szczescie do odrobiny slonca wiec poszalelismy na wiecznie zielonym angielskim trawniku.

Obok nas siedzial Pan czytajacy ksiazke, ktory wygladal bardzo angielsko. My na lawkach nie moglismy usiedziec wiecej niz 10 sekund, czyli tyle ile potrzeba do zrobienia zdjecia…

Katedra jest tak wielka, ze zeby ja obejsc dookola, trzeba maszerowac prawie caly kwadrans. Na szczescie po drodze jest mnostwo ciekawostek, szeroka alejka i lawki.

To byl bardzo udany, prawdziwie angielski dzien.

po ktorym, z zadowolonymi minami odmeldowalismy sie na obiad!