FRYTKI Z KURCZAKIEM

Podczas gdy stołowanie się na mieście w podróży dla dorosłego jest najczęściej dużym uproszczeniem, urozmaiceniem, a często również wielka przyjemnością, z dziećmi rzecz się ma zupełnie inaczej.

Oto smutne odkrycie naszych podróży:  najczęstszym a często JEDYNYM daniem podawanym dzieciom w jadłodajniach Polski i Europy są frytki z kurczakiem. Może lekko rożni się wielkość frytek lub stopień ich dosmażenia, może kurczak jest bardziej lub mniej spanierowany,  jednak zawsze jest to kurczak i zawsze są to frytki.  Nawet w restauracji CHIŃSKIEJ na Matarni we Wrzeszczu proponują dzieciom frytki z kurczakiem! Oczywiście nie jest obowiązkiem ich zamawianie, można kupić porcje dorosłą i radzić sobie samemu. Tyle, że nie po to rodzic idzie do restauracji, żeby sobie radzić samemu!

Kolejnymi przebojami właściwie zamykającymi europejskie menu dla dzieci są pizze (często na zimno) i spaghetti. Owszem jest to odmiana od frytek, ale kto z dorosłych chciałby w podroży wcinać na zmianę frytki, spaghetti i pizze? I popijać to sokiem jabłkowym.  Ewentualnie pomarańczowym?

W  Europie  o wiele łatwiej jest znaleźć lokum z kuchnią na jedna noc niż coś innego niż  frytki z kurczakiem na dziecięcym menu. Jaka szkoda! W dobie szybko rozwijającej się turystyki kulinarnej (dla dorosłych)  wieczne traktowanie dzieci frytkami z kurczakiem jest smutne i niesmaczne! 

Jest kilka wyjątków od tej okropnej reguły.  Amerykańska sieć Fridays oferuje dzieciom lekko urozmaicony jadłospis. Ale nie jest łatwo trafić na Fridays. Raz na południu Niemiec przy autostradzie udało nam się trafić na przepyszne jedzenie (piękną karówkeczkę na pół talerza). Trzeba próbować, ale nie jest to łatwe.

My po kilku seriach prob ostatecznie  przechodzimy na żywienie bagietkowo- drożdżówkowe z obiadem wieczorem po dojechaniu do  własnej kuchni. Choć nie jest to wymarzony sposób dla rodziców  to wydaje nam się on zdrowszy dla dzieci. Niestety łączy się z częstymi wizytami  w delikatesach czy supermarketach,  ale to znowu pozwala nam  czuć się  „jak w domu” w każdej części Polski i Europy! 

Na koniec mały apel do czytających: gdy następnym razem będziecie Drodzy Czytelnicy  w restauracji – gdziekolwiek na świecie –  poproście proszę o Dziecięce Menu i dajcie znać, jeśli nie będzie frytek z kurczakiem!