Anglia – od morza do morza

Przejechalismy Anglie na rowerach od morza do morza!  W Morecambe zamoczylismy tylne kola naszych rowerow  w wodach Morza Irlandzkiego i po trzech tygodniach, prawie trzystu kilometrach i tysiacu przygod moglismy  zamoczyc  kola przednie w Morzu Polnocnym. To byla super przygoda! Mama z Tata na zmiane na rowerze z Tereska  lub za kierownica auta, dzieciaki na dwoch kolach. Najdluzszy etap dzienny mial 48km, najkrotszy – 5km. Wszystkich razem rowerami przejchalismy  280 km.

20140807_114158

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest w Anglii kilka wyznaczonych tras “Coast to Coast” (C2C), nasza nazywala sie Way of the Roses i wiodla od Morecambe (w okolicy Lancaster)  nad Morzem Irlandzkim przez Park Narodowy Yorkshire Dales i York do Bridlington nad Morzem Polnocnym. Sama trasa jest dobrze opisana i przewidziana na weekendowa wyprade dla doroslych, ktorzy, jak zauwazylismy,  chetnie z niej korzystaja. My zamienilismy ja na rowerowy oboz poznawczo-wedrowny dla calej rodziny.

20140809_152233

 

 

 

 

 

 

 

 

 

20140808_115907

 

 

 

Caly pobyt mial dziesiec dni rowerowych i dziesiec  odpoczynkowych.  Dni te przeplataly sie ze soba  tak, ze nie zdazylismy sie zmeczyc czy znuzyc rowerowaniem. Zreszta  po drodze bylo tyle atrakcji i tak roznorodnych, ze zadne dwa dni nie byle takie same!

Szkoda tylko ze w tej Anglii tak okropnie czesto pada. Doszlismy do zgodnego wniosku, ze w Yorkshire deszcz jest rzecza tak naturalna i codzienna, ze prognoza pogody w ogole o nim nie wspomina. I nikt sie nim nie przejmuje.  My tez z czasem przestalismy zauwazyc przelotne “showers” i ubrania schly nam w drodze.  Raz, gdy padalo cale popoludnie, zalozylismy kalosze i zajelismy sie budowaniem tame na strumieniu pod Malham Cove.

 

 

 

 

20140812_123239

 

Po drodze ogladalismy zamki – w Lancaster, Skipton,  Ripley i Yorku, ruiny kosciolow i niegdys switnych posiadlosci, jaskienie, ktorych w Yorkshire jest kilka, wodospady.  Udalo nam sie obserwowac polowanie na dzikie gesi z halasujacymi naganiaczami i fuzjami jak ze starych westernow. Najwiecej jednak bylo krow, baranow, jezy  i ptactwa.

 

 

 

 

 

20140814_124914Park Narodowy Yorkshire Dales byl caly w zielonych pastwiskach  z kamiennymi murkami .  Widoki zapieraly dech w piersiach, ale czesto musielismy zchodzic z rowerow i wpychac je na kolejne gorki.  Zupelnie sie jednak tym nie przejmowalismy, bo inni o wiele bardziej profesjonalnie wygladajacy cyklisci robili zupelnie to samo. Ku wschodowi teren robil sie coraz mniej wymagajacy, co przyjmowalismy z lekkim zalem, bo przebyte mile,  kolejne podjazdy  i moc przygod  bardzo wyostrzaly  nasz apetyt na zjazdy, zakrety i wszystkie inne rowerowe wyzwania i  niespodzialnki. Ani razu nie zgubilismy sie ani nie zabladzilismy choc czasem , zwlascza pod Taty przewodnictwem zdazylo sie dzieciom jechac  trasa inna niz planowana. Raz nawet jechali pod prad! Wszystko dlatego, ze nad papierowa mape przedlozona zostala mapa google’a…

 

20140806_184752

Na poczatku chcielismy kazda noc spedzac na campingach tak, zeby do rowerowania dolozyc przygode survivalowa. Wkrotce okazalo sie jednak, ze angielska pogode, standard karimaty i mokre poranki najgorzej znosza sami rodzice i juz po pierwszym tygodniu namioty zostaly zastapione popularnymi  na trasie bunkbed hostel-ami.  Tam poznalismy kilkoro naprawde ciekawych ludzi. Jedna rodzina z Kornwalii np. opowiadala nam o swoim hobby “geocaching”, ktore zupelnie nas zachwycilo. Wkrotce pozniej okazalo sie,  ze Polska jest w medalowej czolowce geocaching na swiecie, zaraz po USA I UK.  Wszysto wyglada na to, ze bedzie to rowniez nasze hobby.

 

 

20140806_200915

W naszym jadlospisie na trasie najczesciej pojawialy sie  frytki, fish ~(czyli ryba w obfitej panierce) lub chicken (podobnie), jajka sadzone, baked beans i herbatka z mlekiem.  Spaghetti mielismy jesc na sniadanie, ale Full English okazalo sie wiekszym przysmakiem.  Na trasie wspaniale sprawdzaly sie Marsy i Snikiersy niezawodnie poprawiajace nastroje w kazdych warunkach.

 

 

 

 

 

20140813_080559

20140807_150359     20140813_121340

 

 

 

 

 

 

 

 

 

20140807_135844

 

 

 

20140807_171610 20140815_141921 20140819_160343 20140822_140208

Polecamy Trase Way of the Roses wszystkim rowerzystom rodzinnym. I  choc nie jest reklamowana jako taka, uwazamy ja za swietna propozycje na rodzinne wakacje z przygoda.