Spotkania ze zwierzętami

Czasem wydaje mi się, że spotkanie zwierząt na wyjeździe jest tak wielką atrakcją, że warto przemyśleć i zaplanować taką okoliczność wcześniej i przygotować się do spotkania odpowiednio.

Picture 464

Na spotkanie z kaczuchami czy wiewórkami wystarczy wybrać się do parku . A gdy to nie wystarcza, czas pomyśleć o kolejnym kroku.

Najłatwiej oczywiście odwiedzić Zoo. Choć większymi fanami ogrodów zoologicznych nie jesteśmy, bardzo przyjemnie wspominamy wizytę w Zoo Oliwskim, gdzie udało nam się spędzić piękny i  słoneczny dzień: z piknikiem, bardzo długim spacerem, piłką, książką, aparatem fotograficznym, sjestą i wypoczynkiem. W porównaniu z Zoo w Londynie, ogród w Gdańsku jest o wiele bardziej przyjazny gościom, z mniejsza ich ilością, znacznie większym terenem i niższą ceną biletów. Innymi słowy po odwiedzeniu Oliwskiego ( czy Wrocławskiego) londyńskie można sobie podarować, zamieniając je na przykład na Muzeum Transportu.
Znacznie więcej entuzjazmu wywołują u nas wizyty w Akwarium. Mimo że morskie stworzenia widać zza szyby i raczej nie można nawiązać z nimi kontaktu, robią na nas zawsze wielkie wrażenie. Najwspanialszym akwarium jakie widzieliśmy do tej pory, było to w Genui we Włoszech. Jest to największy tego typu obiekt w Europie i rzeczywiście jest olbrzymi. Można tam zobaczyć chyba wszystko od koników morskich i krewetek po delfiny, rekiny, żółwie, wilki morskie i pingwiny. Nasza wizyta zajęła prawie cztery godziny, które zleciały nie wiadomo kiedy. Mieliśmy szczęście obserwować narodzenie delfina, co zdażyło się prawie przez przypadek, kiedy nasza kilkuletnia córka bardzo sensownie zapytała: „Mamo, czemu tamten delfin ma dwa ogony?” Cena biletów nie jest najniższa, ale warto ją wliczyć w budżet wyjazdu.

Po wizycie w Genui, wizyta w Akwarium w Barcelonie była już raczej mało satysfakcjonująca. Bez rozterek można je sobie podarować, mimo że to jedyne miejsce, gdzie widzieliśmy rybę przezroczystą, która naturalnie żyje tak głęboko pod wodą, że wyraźnie żaden kolor –  nawet szary-  jest jej już niepotrzebny.

Na szczęscie rezygnacja z wizyty w akwarium nie oznacza braku spotkania z fauna w Barcelonie. Wystarczy wejść do parku lub pójść nad miejską plażę, żeby bez trudu znaleźć papugi, które żyją tam zupełnie na wolności. Jeśli nie ma ich w parku przy plaży, będą na pewno w Parku Gaudiego wśród jego szalonych domów. Pełno tam turystów, ale papugom to wyraźnie nie przeszkadza.
We francuskim akwarium w Boulogne-sur-Mer spędziliśmy z przyjemnością kilka godzin, jako przerywnik w podróży i była to przednia przygoda. Zwłaszcza, że na koniec wizyty można wzięliśmy udział w pokazie lwów morskich (o tej wizycie w poście: Akwarium w Boulogne sur Mer).
Najchętniej wracamy jednak do Akwarium w Gdyni, które w ostatnim czasie stało się jedną z najpopularniejszych atrakcji Trójmiasta. Warto kupić bilet wcześniej online i wybrać się tam z rana, aby uniknąć czekania w coraz dłuższej kolejce. Warto również zaplanować udział w jednym z warsztatów dla dzieci; informacje są zawsze dostępne na ich stronie internetowej.

IMG_4525

Kolejne bardzo znane akwarium znajduje się w Londynie. Niestety jest ono tak znane, że zjeżdżają się tam turyści z całego świata. Chętnie płacą ogromną sumę za wstęp i czekają kilka godzin w kolejce przed wejściem tylko po to, aby potem  w zatłoczonym wnętrzu próbować dopchać się do witryn. Londyńskie Akwarium z sezonie turystycznym najlepiej – podobnie jak zoo- omijać szerokim łukiem.

Natomiast jeśli planujemy wizytę w stolicy Portugalii, sprawa ma się zupełnie inaczej. Tamtejsze Akwarium podobało nam się ogromnie: w październiku gdy byliśmy, turystów nie było prawie wcale. Bardzo polecamy je wszystkim odwiedzającym tamte strony.
Innym sposobem spotkania ze zwierzętami jest wizyta w pokazie w parku rozrywki. Taką mamy na swoim wyprawowym koncie jedną i  wspominamy ją bardzo miło, choć mamy lekko mieszane uczucia co do prawości takich praktyk. Pod Paryżem w Parku Asterix oprócz zabaw na karuzelach i rollercasterach można wziąć udział w pokazie z delfinami i fokami. Jest to świetny przerywnik w czasie długiego dnia pełnego szaleństw. Po więcej informacji zapraszamy do postu o Aterix Park.
Jednak nic tak nie cieszy oczu i serca, jak spotkanie zwierząt na wolności. To oczywiście niezawsze można zaplanować, a czasem nawet takie spotkanie nie bywa bezpieczne. Są jednak miejsca, gdzie na zwierzęta można liczyć i warto być na nie gotowym.

Dzikie Konie
Te udało nam sie spotkać aż trzykrotnie, wszystkie na terenie Wielkiej Brytanii. Najpierw widziliśmy je w Walii w Parku Narodowym, potem w Dartmoor (o czym pisaliśmy w poscie o Dartmoor) i na koniec raz jeszcze na dzikich wzgórzach  Shropshire. Spotkać je jest właściwie bardzo łatwo, należy tylko wyjechać im na spotkanie!

 


Foki
Te najłatwiej spotkać na wybrzeżach Szkocji lub na północy Irlandii. My mieliśmy szczęście przyłapać jedną na popasie na wybrzeżu w okolicach Scarborough. Jesień jest pewnie najlepszą porą na szukanie fok na płytkich wodach zatok.


Delfiny

Delfiny mieliśmy nadzieję zobaczyć u wybrzeży chorwackiej Istrii. Ale październik okazał się terminem mało korzystnym: było zbyt zimno i fale były za duże. Mimo że wypłynęliśmy kutrem dalej od brzegu, delfinów nie znaleźliśmy. Znacznie więcej szczęścia mieliśmy w Irlandii: gdy wybieraliśmy się na wyspy Aran piękny delfin kręcił się po małym porcie Doolin wśród stateczków i kutrów.
Puffins

Puffins to mini pingwiny, mało popularne na kontynencie europejskim. Tymczasem na Wyspach Brytyjskich jest ich za trzęsienie. Łatwo je znaleźć na wysokich klifach Walii, Szkocji, Irlandii i północnej Anglii. Słychać je z daleka i zobaczyć nietrudno. Są zawsze urocze.
Łosie

Jednym z najprzyjemniejszych spotkań z dzikimi zwierzętami było to w Biebrzańskim Parku Narodowym. Podczas wycieczki rowerowej natknęliśmy się na młodego łosia. W sierpniu łosie odchodzą na bagna i trudno je spotkać trzymając się ścieżek. Nie wiemy, dlaczego tez został, może został zatrzymany. Spotkanie było bardzo egzystujące, choć zwierz mało się nami przejmował, raczej nas wcale nie zauważył, czego nie mamy mu za złe.
Jelenie  Dziki  Misie

Te udało nam się spotkać kilkakrotnie, choć nie za każdym razem w lesie. Jelenie można zobaczyć na przykład w Richmond Parku pod Londynem, dziki w Sopocie lub Orłowie (Gdynia) przy plaży. Niedźwiedzie z najbliżej odleglości oglądaliśmy w Pirenejskim Zoo-Safarii, z podestów nad ich głowami. W tym samym miejscu udało nam się obserwować orły w dużych ilościach: żyły na wolności w koronach wysokich drzew, na szęście mielismy ze sobą lornetki.

Bociany 

Królestwem bocianów są Mazury i całe Podlasie. Wizyta tam jest wręcz koniecznością rodzicielską, zwłaszcza w sierpniu, gdy te wielkie, piękne  i polskie przecież ptaki zbierają się na licznych łąkach „namawiając” do długiego lotu na południe. Warto wźiąć lornetki i aparaty.

 

Jednak niezalenie od tego, co sądzą rodzice, dla dzieci każde spotkanie ze zwierzętami jest ważne i dostarcza niebywałej  radości. Nawet jeśli jest to Pikuś u sąsiadów Babci!

DSCN0222

Możliwości spotkań ze zwierzętami jest mnóstwo, czasem wystarczy po prostu wyjść z domu.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.