Dzień w Uniwersyteckim Cambridge

Tym razem zabraliśmy dzieci starsze na wizytę do Miasta Nauki i Wiedzy, gdzie – jak dowiedzieliśmy się później od przewodnika –  na każdym kroku można zauważyć,  czym skutkuje połącznie  bardzo wysokiego poziomu inteligencji i dużej ilości wolnego czasu !

Cambridge jest jednym z najpiękniejszych miast Anglii z ciekawą historią i ogromnym znaczeniem dla Wielkiej Brytanii i całego świata. Latem przyjmuje tak ogromną liczbę turystów (zwłaszcza prosto z Azji) i międzynarodowych studentów języka, że aż trudno zasłyszeć Angielski na ulicy!

Jednak w maju atmosfera w mieście była jeszcze wciąż bardzo studencka. Studenci  i pracownicy uniwersyteccy stanowią tu ogromną grupę mieszkańców, dlatego miasto wydaje się młode a nawet radosne.

My zaczęliśmy naszą wizytę od śniadania w niewielkiej restauracji, która podawała pierwszorzędne dania angielskie, choć nazwę miała francuską…

Śniadanie „Full English” jest koniecznością na wakacjach na Wyspach: jest ono jednym z elementów kultury tego kraju i w dodatku dość niespotykanym doświadczeniem gdziekowiek indziej na kontynencie: jajko sadzone na bekonie, fasolka w sosie pomidorowym, kilka frytek z plastrem kaszanki oraz konieczna kiełbaska wieprzowa. Do tego pieczarki i herbata z mlekiem (typu „English Breakfast”).

Po takim śnaidaniu, jeśli w ogóle można się ruszać, to bez poczucia głodu aż do późnego popołudnia, jeśli nie do wieczora !

 

Z pełnymi brzuchami i w dobrych nastrojach zasiedliśmy na dnie pałskiej i szerokiej łodzi gotowi na pierwszą atrakcję dnia – Punting po Rzecze Cam. Pan przewodnik- gondolier dowcipnie opowiadał nam o historii miasta, o uniwersytecie, kolejnych budynkach mijanych wzdłuż brzegu. W ten sposób spędziliśmy przemiłą godzinę, po której gotowi byliśmy już samodzielnie ruszyć w miasto wiedząc o nim niejedno.

 

Sam spacer po centrum miasta jest bardzo przyjemny i  niewiele trzeba go planować. Wystarczy pozwolić sobie pokręcić się po urokliwych uliczkach.  Sklepiki i ich wystawy przyciągają uwagę uniwersyteckimi gadżetami, warto poświęcić im trochę czasu.

W miejście jest ponad 30 College’ów, czyli miesc zamieszkania studentów. Większość z nich to miejsca historyczne, prawie tak stare jak sam uniwersytet, jednak nie można ich oglądać. Tylko niektóre otwarte są dla zwiedzających. Najsławniejszy z nich to King’s College, którego kaplica jest symbolem całego miasta.

 

 

Po przejściu rozległych terenów Collegu postanowiliśmy wrócić do centrum i posilić się czymś lekkim i ciekawym. W centrum restauracji i kawiarni nie brakuje: jak przystało na miasto universytecko-turystyczne, miejsc serwujących specjały z całego świata, na każdą kieszeń i stan żołądka jest pod dostatkiem. My dla odmiany wybraliśmy kuchnię japońską.

Popołudnie natomiast spędzaliśmy ponownie zanurzeni w świat  kultury i historii: w The Fitzwilliam Museum, które jest domem niezliczonej ilości historycznych przedmiotów z całego świata. Znaleźliśmy tam mumie z Egiptu, porcelanę azjatycką, zbroje husarii polskiej oraz obrazy Cezanne’a: dla każdego coś!

 

Późne popołudnie planowaliśmy spędzić w Uniweryteckich Ogrodach Botanicznych, ale ostatecznie miasto i jego centrum okazało się bardziej atrakcyjne. Przemierzyliśmy je wielkrotnie wzdłuż i wszerz tak, że pod koniec dnia orientowalismy sie w nim wyśmienicie.

Wieć jeśliby przyszło komuś z nas wrócić do Cambridge na dłużej – jesteśmy gotowi.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.