Mistra, tajemnicze miasto na Peloponezie

Mistra, dla takich widoków, warto było się pomęczyć…

Mistra to prawie całkowicie opuszczone miasto zlokalizowane na stromych zboczach gór Tajget na Peloponezie.

I choć, w 1989 roku zostało wpisane na światową listę UNESCO, nie przeczytasz o nim w każdym przewodniku…i gdyby nie Georgia – pewna grecka gospodyni, od której wynajmowaliśmy dom (zresztą miejsce klimatyczne i warte polecenia), celem odwiedzenia Sparty i zrobienia sobie krótkiej przerwy w drodze na południe Peloponez-u, pewnie nigdy nie trafili byśmy do tego wyjątkowego miejsca.
A uwierzcie mi – naprawdę warto!!!

Mistras, to średniowieczne miasto, położone w Lakonii, zaledwie 5 km na zachód od, mało atrakcyjnej dziś, Sparty. To obejmujące fortecę, pałac, kościoły i klasztory, wyjątkowe miejsce turystyczne o statusie muzeum.
Należy tylko wspomnieć, że poza obrębem fortyfikacji (w odległości 1,5 km) istnieje miejscowość współczesna, o tej samej nazwie, z hotelikami, restauracjami i ryneczkiem, na którym można kupić kawę, lody dla dzieci i pamiątki. Ceny, rzecz jasna, turystyczne!

Mistra, Peloponez – mapa Google

Krótka historia tego miejsca:

Miasto to zostało założone przez Normanów w 1205 roku. W 1249 r. książę Wilhelm II buduje tu swój zamek. Zaś w 1261r. miasto zostaje zwrócone Bizancjum i zaczyna się jego szybki rozwój – przybywa zamożnej ludności greckiej. Z czasem Mistra staje się drugim najważniejszym, po Konstantynopolu, miastem cesarstwa, powstaje pałac, stanowiący drugą w państwie rezydencję cesarzy.
Przez wiek XIV i pierwsze dekady XV stulecia Mistra przekształciła się w kulturalne i intelektualne centrum świata bizantyjskiego.
W Mistrze rozkwit przeżywała również architektura bizantyjska. W mieście powstały liczne nowe obiekty sakralne, wieńczone kopułami i zdobione freskami. 

W roku 1460, Mistra zostaje zdobyta przez Turków. Lata 1687 – 1715, to okres świetności dla miasta znajdującego się pod okupacją wenecką. Następnie powrót pod władzę osmańską przyniósł kolejny zastój i stałe ubożenie społeczeństwa.
W latach 1770 i 1825 wybuchały tu rozległe pożary. Największe jednak szkody powstały po odzyskaniu przez Grecję niepodległości – miasto przeniesiono i częściowo rozebrano, reszta zaczęła sama popadać w ruinę.
Co ciekawe ostatni mieszkańcy opuścili średniowieczną część Mistry zaledwie w 1952 r., a miejscowość uznana została za zabytek. Rozpoczęły się następnie prace archeologiczne i konserwatorskie.
Niewiarygodne, że w czasach świetności Mistrę zamieszkiwało 40 tysięcy ludzi!

Rozpoczęcie zwiedzania tajemniczego miasta zaplanowaliśmy na wczesne godziny poranne, ale ze względu na trwający w Grecji czas Świąt Wielkanocnych (a był to Wielki Piątek), wejście na obiekt zostało otwarte dopiero w południe.

Jedno z dwóch wejść na teren starożytnego miasta – dolny parking

Musieliśmy nieco zmodyfikować nasze plany i słoneczny poranek wykorzystaliśmy na zwiedzenie pobliskiej Sparty. Później zjedliśmy sycący posiłek u stóp starożytnego miasta, zaopatrzyliśmy się w wodę i ruszyliśmy na zwiedzanie Mistry!

Mistrę można zwiedzać na dwa sposoby, rozpoczynając zwiedzanie od dolnego parkingu, w ten sposób można zwiedzić katedrę, kościoły, klasztory, domy zwyczajnych mieszkańców i pałac. Można też podjechać na parking górny, celem zwiedzenia ruin twierdzy i zachwycania się widokami na ośnieżone szczyty gór Tajget.
My jednak wybraliśmy opcję dla zaawansowanych i nawet nasz 5-latek dał radę (trochę na baranach taty!), ale zawsze.

To tajemnicze miasto jest bardzo rozległe, a ulokowane jest na wysokim wzgórzu porośniętym soczystą zielenią. Z każdym kolejnym przebytym stopniem, widoki zapierają dech w piersiach…

  • Po drodze podziwiamy Katedrę Mitrópolis, najstarszą świątynię w Mistrze. Została wzniesiona w latach 1270 – 1292, latach świetności Mistry, poprzedzających upadek miasta.
 Katedra Mitrópolis

Przechodzimy obok kamiennych ścian domów jej mieszkańców, oglądamy pozostałości kramów i kościołów. Idziemy wciąż pod górę, raz stromymi schodami, a raz kamiennymi ścieżkami. Wciąż jednak z uśmiechem.

Nasz 5-latek i jego nierozłączna Panda
Dziewczyny żwawo ruszyły przodem!
  • Klasztor Pandánassa, żeński klasztor Królowej Świata i jak się okazuje obecnie jedyny zamieszkany obiektem na terenie Mistry. Dla zwiedzających udostępniony został kościół przyklasztorny, który zdobią przepiękne freski oraz malowidła z XV wieku, a zwłaszcza cykl przedstawiający sceny z życia Chrystusa.
Freski
Zatrzymałam się, żeby zrobić kilka zdjęć, dziewczyny mnie przegoniły…
Pałac Despotów z 1259r.
Tu już podczas schodzenia…
  • Pałac Despotów jest przykładem bizantyjskiej architektury świeckiej. Znajduje się w nim sala tronowa władców w dynastii  Kantakuzenów i Paleologów. Dziedziniec zamkowy w czasach despotów był ośrodkiem życia publicznego, zaś w czasie panowania tureckiego pełnił funkcję bazaru. 
Freski, Agia Sofia
  • Inną wartą odwiedzenia świątynią jest pochodzący z 1350 roku kościół Agía Sofía. W jego wnętrzu znajdziemy fragment posadzki wykonanej z wielobarwnego marmuru, a także piękne freski przedstawiające Chrystusa Pantokratora oraz Narodziny Matki Boskiej. 
Powoli dochodzimy na szczyt…

Miasto zwiedzamy w piękne słoneczne kwietniowe popołudnie, upał zaczyna nam powoli doskwierać, a zapasy wody powoli się kończą… na nasze szczęście po drodze jest kilka miejsc w których można zaopatrzyć się w wodę (tu sprawdzają się nasze butelki z filtrem, które zabieramy ze sobą na każdą wyprawę).
A w Grecji wodę można pić z kranu!

Kamiennymi ścieżkami i ostrymi kamiennymi schodami wspinamy się coraz wyżej i coraz wolniej…

Ten dżentelmen dotarł na szczyt pierwszy!
  • Na szczycie wzgórza wznosi się zamek, a raczej to, co z niego zostało. Potężna kamienna twierdza została wzniesiona w 1249 roku na polecenie Wilhelma II Villehardouin. Mimo dużych zmian dokonanych za czasów bizantyjskich i tureckich, zachował styl frankijski. Dwa dziedzińce otoczone są podwójną ścianą kurtynową.
    Same ruiny nie robią na nas tak dużego wrażenia, jak rozciągająca się stąd panorama.

    Zresztą oceńcie sami:

Wyczerpani, ale szczęśliwi schodzimy na dół. Wyprawa trwała ponad 4 godziny, należy do tego doliczyć jeszcze 20 minut na poszukiwania chłopca w czerwonej koszulce…

Koszt wejścia:

12 Eur za osobę dorosłą i jak na Grecję, kraj przyjazny dzieciom, przystało wejście jest bezpłatne dla dzieci.

Must have”, czyli co ze sobą zabrać:

  • koniecznie weźcie nakrycie głowy dla siebie i dzieci
  • butelki z wodą (na miejscu są źródła wody i jest możliwość napełnienia swojej butelki)
  • coś do przegryzienia, teren jest duży i stromy, a obejście wszystkiego zajmie Wam kilka dobrych godzin, na miejscu nie ma możliwości zakupienia niczego do picia, czy jedzenia, trzeba być na to przygotowanym
  • wygodne buty, w końcu idziecie w góry 🙂
  • koniecznie zabierzcie ze sobą aparat!

Czas spędzony w tajemniczym, opuszczonym mieście, to czas, który bardzo dobrze wspominamy. Na miejscu nie spotkaliśmy zbyt wielu turystów, zatem spokojnie mogliśmy się rozkoszować wyjątkowymi widokami.

I uwaga na dzieci! Nie traćcie ich z oczu, w labiryncie kamiennych ścieżek, stromych schodów i skrytych przejść, łatwo się zgubić.
A wówczas, napotkani turyści, na Twoje pytanie, czy widzieli 7-letniego chłopca w czerwonej koszulce, z uśmiechem i nadwyraz błogim spokojem, z pewnością odpowiedzą Ci, klepiąc po ramieniu: „To Wam też zginęło dziecko?”…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.