Szlakiem GR11 po Pirenejach

IMG_1859

GR11 to jeden z najbardziej znanych szlaków górskich w Europie, liczy jakieś 840 km i prowadzi od Zatoki Biskajskiej aż do Morza Śródziemnego przez Hiszpańskie Pireneje. Całość zabiera około 40 dni ambitnego marszu wśród dech zapierających widoków. Ilość tych, którym udało się przemierzyć całą trasę pewnie nie jest mała; najwięcej jest jednak takich, którzy korzystają z GR11 wyrywkowo, przemierzając tylko wybrane kawałki, dokładnie tak jak my ostatniego lata. Na nasze wędrówki wybraliśmy okolice Parku Narodowego Ordesa i Góry Perdido.

Naszym punktem bazowym była miejscowość Panticossa w pobliżu granicy z Francją. Szybko okazało się, że jest ona popularnym i przepięknie położonym centrum narciarskim Hiszpanii więc od razu zaplanowaliśmy powrót do niej zimą!
Nasz pobyt rozpoczęliśmy od zakupu mapy, których wybór jest dość duży w lokalnych sklepach. Zupełnie nie trzeba przejmować się szukaniem jej przed wyjazdem.

Wyżej w góry ponad Panticossą, wąską i serpentynową drogą dojechaliśmy do Banos de Panticosa i stamtąd ruszyliśmy prosto na szlak.

Dzienne wycieczki są dość łatwe do zaplanowania, czerwony szlak GR11 jest bardzo dobrze oznaczony na mapie i na drodze, nie można się zgubić. Z większymi dziećmi warto również zaplanować kilkudniową trasę z noclegiem w schroniskach lub B&B. GR11 został tak sprytnie i rozsądnie poprowadzony, że prawie każdego dnia na wieczór „schodzi do wsi”.
Nam zupełnie nie przeszkadzało maszerowanie po trasie tam i z powrotem i nawet często się na nie decydowaliśmy; dzięki temu mogliśmy iść tylko tyle, ile daliśmy radę, nie zawsze zdobywając zaplanowany „szczyt”, ale zawsze ciesząc się niesamowitymi widokami i ogromną przestrzenią wokół. Największym wyzwaniem okazało się posiadanie odpowiedniej ilości wody: w letnie, upalne dni maszerując pod górę potrzebowaliśmy jej ogromnych ilości. Niestety strumyków i źródełek nie było na tyle wiele, aby móc im zaufać.

IMG_1774IMG_1768IMG_1791IMG_1731

Po kilku dniach w Panticossie, przenieśliśmy się do miejscowości Torla (Ordesa), z której wejść na GR11 było jeszcze więcej. Sztandarową trasą w tej okolicy jest Kanion Ordesa. To całodzienna lecz nietrudna wycieczka (dla najmłodszych piechurów bardzo polecana), prowadząca wzdłuż dna kanionu aż do przepięknego wodospadu, na samym końcu dziennej trasy.
Na punkt startowy w Parku Narodowym dowiózł nas autokar sprzed informacji turystycznej w Torla. Wraz z biletem otrzymaliśmy również kolorową mapkę, raczej tylko na pamiątkę: turystów idących w tym samym kierunku jest tak wiele, że wystarczy iść tam, gdzie wszyscy.

DSCN1369
To, co podobało nam się ogromnie i robiło wielkie wrażenie w Parku Narodowym Ordessa, to bliskość wysokich gór, które cały czas wydawały się być wręcz na wyciągnięcie ręki.

Dzięki temu w dni wolne od wycieczek górskich, przechadzając się trasami spacerowymi, wciąż mogliśmy cieszyć się widokiem i ogromem Pierenjów.

Choć daleko od Wisły, Pireneje są warte polecenia dla dużych i małych, a zwłaszcza ambitnych piechurów górskich.

O tym jak udało nam się dotrzeć w Pireneje, można przeczytać w: Na camping samolotem: Hiszpania Północna

Ciekawe strony o Pierenskim Parku Ordesa:

1. po hiszpańsku:
www.rednaturaldearagon.com/parque-nacional/ordesa-y-monte-perdido

2. po angielsku:
www.hikepyrenees.co.uk/the-pyrenees/walking-ordesa-national-park

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.