Islandia – Rezerwat Hornstrandir (cz. 5)

 

Do Isafjordur wjeżdża się przez długi tunel, przy wyjeździe z którego roztacza się przepiękny widok na miasto I zatokę. Choć to największe miasto w regionie północnych Fiordów, nie liczy nawet trzech tysięcy mieszkańców. Prawie połowę osób spotkanych na czystych, szerokich I pustych ulicach stanowią przyjezdni. Od czasu do czasu do zatoki wpływają potężne statki wypoczynkowe, wtedy lokalne kawiarnie zapełniają się międzynarodowym choć głównie amerykańskim tłumem.
My, nie tracąc czasu na kempingu, od razu poszliśmy rozejrzeć się po nabrzeżu. Przejrzystość powietrza pozwalała dostrzec brzeg oddalony o kilkadziesiąt kilometrów pomimo wieczornej godziny. Od południa miasto otoczone jest górami, na które prowadzą nietrudne szlaki. Ze szczytów roztaczają się dech zapierające widoki na wszystkie strony: morze, fiordy i góry na południu.
My potraktowaliśmy jednak Isafjordur jako miejsce głównie tranzytowe. Jeszcze tego samego dnia kupiliśy bilety na statek do Hesteiri na Półwysep Horstrandir, który cały zajęty jest przez Rezerwat Przyrody. Mieliśmy dużo szczęścia, bo okazało się, że kurs poranny miał jeszcze dokładnie pięć wolnych miejsc, z dziesięciu dostępnych.
Następnego ranka, spakowani w wariant minimalny na tylko kilka dni wraz z pełnym prowiantem I papierem toaletowym stawiliśmy się na nabrzeżu. Zaparkowaliśmy auto w okolicy głównego skweru i z bijącymi sercami wsiedliśmy na niewielki stateczek. Rejs trwał nie dłużej niż dwie godziny, ale miejsce, do którego przybyliśmy okazało się najbardziej odludną częścią wyspy. Dostać się tam można tylko i wyłącznie malutkim stateczkiem, który dociera do półwyspu raz dziennie wraz z kilkoma pasażerami, pocztą oraz prowiantem dla jedynych mieszkańców Hornstrandir: właścicieli małego hoteliku nad zatoką. Hotelik ten wraz z kawiarnią jest miejscem, gdzie schodzą się wszyscy przemierzający półwysep. Dla przebywających na Hornstrandir jest obiektem marzeń podczas długich pieszych wędrówek po odludnych szlakach. Najczęstszym wariantem jest popłynięcie na północną część półwyspu I dotarcie piechotą do jego południowej części. Zabiera to kilka dni.


Kiedyś na półwyspie mieszkało kilka rodzin prowadząc farmy owcze. Panują tu jednak prawdziwie trudne warunki życia: prawie pół roku panują tu ciemności, temperatura spada mocno poniżej zera zimą I nie podnosi się powyżej 10 stopni latem. Półwysep nie nadaje się pod rolnictwo ani ogrodnictwo. Mieszkańcy powoli zaczęli wyprowadzać się z półwyspu I pod koniec zeszłego stulecia nie został już tam nikt. Wtedy, bardzo powoli, półwysep zaczęli odkrywać podróżnicy, odważni turyści. Nie tylko dlatego, że to teren zupełnie dziki i niezamieszkały przez człowieka, ujawniający nieujarzmioną potęgę natury, ale również dlatego, że to jedyne miejsce w Europie, gdzie z łatwością natknąć się można na arktyczne liski , przyjazne I słodko wyglądające futrzaki, które czują się w tych warunkach doskonale.
Jakiś czas temu opuszczony dom zakupił mieszkaniec Isafiordur I urządził w nim przemiły hotelik dla piechurów przemierzających półwysep. Jest to fantastyczne miejsce, podobne do schronisk górskich, gdzie po prawdziwych przygodach I pokonywaniu przeciwności losu, mierzeniu się z kaprysami pogody I własnymi słabościami, można w końcu napić się świetnie smakującej herbaty czy kawy, z najczystszej w Europie wody i zjeść ciepły posiłek przyrządzony w domowej kuchni.
Obok hoteliku znajduje się pole namiotowe, czyli wyznaczone miejsce, gdzie można rozstawić namioty. Na polu nie ma nic oprócz kranu z zimną wodą I jednej drewnianej ławy. Wszystko, co się przynosi ze sobą, należy ze sobą zabrać z powrotem. Z pola widać i słychać nadpływający codziennie stateczek z tak daleka, że bez problemu można zwinąć namiot I zejść nad plażę do której przybija, zanim on tam dotrze pierwszy.
My rozstawiliśmy się obozem właśnie na tym kempingu. Szybko zaprzyjaźniliśmy się z właścicielem hoteliku będąc u niego częstymi gośćmi.

Spędziliśmy trzy dni przemierzając półwysep w trakcie dziennych wędrówek, nie mogąc nacieszyć się samotnością I nieskazitelnością przyrody tego miejsca. Maszerując często spotykaliśmy śnieg, który zresztą pokrywa wszystkie widoczne wokoło zbocza gór. Na półwyspie mnóstwo jest widocznych wszędzie wodospadów i jeśli idzie się wystarczająco długo, zawsze dojść można do kolejnej części wybrzeża. Maszerując wzdłuż bardzo dzikiej plaży zamiast muszelek zbieraliśmy szkielety ryb wyrzucone przez morze. Niektóre zachowane zupełnie w całości, wraz ze szczękami lub płetwami. Znaleźliśmy również szkielet liska arktycznego I masę najróżniejszych okazów i skarbów nadmorskich, z których wiele potem z ciężkim sercem trzeba było zostawić za sobą.
Noce niczym nie różniły się od dni, nie miało więc najmniejszego znaczenia, czy kładliśmy się spać o 15-tej czy o 1-szej w nocy i o której jedliśmy śniadanie. Przez większość czasu byliśmy jedynymi namiotami na polu kempingowym więc mieliśmy poczucie posiadania tej części półwyspu wraz z całą plażą tylko dla siebie. Gdy chowaliśmy się w namiotach nasze pole odwiedzały liski arktyczne, które dobrze było słychać, gdy buszowały wokół naszych namiotów.


Hornstrandir jest fantastycznym miejscem na zapomnienie o pędzącej codzienności. Zmaganie się ze sobą wśród przepięknej choć surowej przyrody I funkcjonowanie z minimalnym zapleczem materialnym, które musiało zmieścić się w plecaku, było niezapomnianą przygodą. Mimo że wymagający fizycznie, pobyt na Hornsrandir był jednym z najpiękniejszych momentów naszego pobytu na Islandii.
Po kilku dniach spakowaliśmy obóz i tym samym niewielkim stateczkiem wróciliśmy do Isafiordur. Tam czekało na nas nasze auto, z całą resztą naszego wakacyjnego dobytku. Tym razem miasto zrobiło na nas wrażenie tętniącego życiem centrum cywilizacji. W porównaniu z cichym I odludnym półwyspem, z którego właśnie wróciliśmy, ta niewielka miejscowość wydała nam się pełna męczącego poruszenia i hałasu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.